piątek, 5 czerwca 2015

Gospoda Sajmino - rewelacyjna czernina!


Wracając z Działdowa, ze ślubu znajomych, w kierunku Gdańska, głodni zatrzymaliśmy się w Ostródzie, w Gospodzie Sajmino, znajdującej się przy trasie S7 z Gdańska do Warszawy. Miejsce okazało się całkiem urokliwe i na szczęście smaczne - nie przeszkadzał nawet wyraźny szum aut z pobliskiej ekspresówki...

Przeglądając całkiem bogate menu, od razu rzuciła mi się w oczy czernina - od czasu, kiedy jako kilkulatka próbowałam tej, którą przygotowała Babcia, nie miałam okazji nigdzie jej spróbować. Babcina wersja smakowała mi najbardziej ale ta odsłona, z kołdunami i wiśniami, również była miłym zaskoczeniem, w dodatku naprawdę duża miska za 8 złotych - nie wydaje mi się wygórowaną ceną za tak niespotykany przysmak. Polecam zatrzymać się na tę właśnie zupę - rosół (za 5zł) który zamówił Mąż był bardzo poprawny, ja jednak zachwycona czarną polewką skosztowałam jedynie łyżkę, z pokaźnej, pełnej makaronu miski.



Przy wyborze drugiego dania miałam dylemat pomiędzy pierogami z kaszą gryczaną i twarogiem, o których słyszałam ale nie miałam okazji próbować, a plackami ziemniaczanymi z podgrzybkami. Wygrały te drugie i nieco mnie rozczarowały - ilością tłuszczu zarówno w plackach jak i grzybach, oraz jakością grzybów i ich ilością w stosunku do cebuli. Placki były grube (tak jak lubię) ale chyba nie posolone, smażone w sporej ilości tłuszczu, natomiast przekładka z nieco rozmemłanych grzybów z ogromną ilością cebuli smażonych na jeszcze większej ilości tłuszczu - może odzwyczaiłam się od takiego smażenia ale dla mnie to zdecydowanie za dużo oleju w jednym daniu. Plus za estetyczne (karczmarczne, a jakże!) podanie no i ilość w takiej cenie - 15 złotych.


Mąż jak zwykle zachowawczo, zamówił kotlet po belwedersku (zwykły schabowy, cieniusieńko rozbity w grubej panierce - za 12 złotych - uważam, że niewarty swojej ceny) z ziemniakami z masłem i koperkiem (3zł) i warzywami klarowanymi z wody (z mrożonki...), których cena - 6 złotych - moim zdaniem jest niewspółmiernie wysoka do pozostałych cen w lokalu. Sałatę można było sobie darować...


Lokal polecam do wypróbowania zup. Drugim daniom, co do których oczekiwania po wyśmienitej zupie były wysokie a które ich nie spełniły, mam nadzieję kiedyś dać drugą szansę - kolejnym razem na pewno wybiorę pierogi z kaszą i twarogiem.

Plusy dla lokalu za:
- przyjemny klimat
- czystość
- szybkość serwowania dań
- przystępność cen
- słuszne porcje
- CZERNINĘ!
- lokalizację - od głównej szosy 100m, co staje się minusem gdyby chciało się zorganizować tam np wesele, gdy dla kogoś ważne jest otoczenie
Minusy:
- tłustość dań (w czerninie też pływają spore oka...)
- obsługę - będąc wciąż pod wrażeniem tureckiej obsługi i kelnerów, którzy żartowali i robili przyjemne psikusy z nieustającym uśmiechem, tu po wejściu czuliśmy się jak intruzi (będąc jedynymi klientami), zostaliśmy obsłużeni przez panią, która może nie z łaską ale bez entuzjazmu przyjęła i podała nam zamówienie.

Podsumowując - chętnie zawitałabym jeszcze raz do tej restauracji, z nadzieją na taką samą czerninę i dobre drugie danie.






2 komentarze:

  1. Dawniej czerninę jadałam na każdej rodzinnej uroczystości, teraz już jest mało smakoszy tej cudownej zupy. Kontynuuje jednak tradycję babci i na większe święta ją gotuje rodzince , korzystam jednak z gotowego koncentratu staropolska polewka marki Sagwiaz służącego do szybkiego przygotowania czerniny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również niedawno próbowałam koncentratu sagwiaz i przyznaję, że smak świetny i oszczędzam sobie przygotowania krwi na własną rękę :)

      Usuń