czwartek, 24 marca 2016

Zabawa w młynarza - mielenie mąki za pomocą młynka do kawy


Zawsze chciałam wypróbować różne "dziwne" mąki - mąkę z cieciorki, ryżową, gryczaną... W sklepach kosztują sporo a ja nie wiedziałam, czy będą mi smakować i czy na pewno zużyję całe opakowanie. Pomyślałam więc o młynku - z lekką rezerwą podeszłam do tematu, przygotowana na ceny 200+ i... znalazłam młynek do kawy za niespełna 50zł - pomyślałam - czemu nie?

Wiadomo, że młynki do kawy powinny być żarnowe bo nie podgrzewają ziaren które dzięki temu nie tracą aromatu w trakcie mielenia. Ale przy mieleniu mąki? Co mi tam! Pomyślałam: do dzieła!
Pierwszymi ziarnami, z którymi zmierzył się młynek, była ciecierzyca. Po pół minuty miałam mąkę, z której szybko usmażyłam placki, które powtórzyłam potem na tym obiedzie. Płatki owsiane młynek zmielił w kilka sekund. Mąka owsiana jak się patrzy!
Wymyśliłam eksperymentowanie z różnymi mąkami. Zaczęłam od ryżu.


Po około 15 sekundach otrzymałam całkiem równą mąkę ryżową:


Mąka kokosowa - to dopiero będzie hit!


Dziesięć sekund w młynku i...


Trzeba tylko wyczuć moment, aby nie mielić za długo bo otrzymamy masło kokosowe, które już ciężko będzie wydostać spomiędzy nożyków...
Z kolei zamiana cukru na puder trwała niecałe 10 sekund. 
Z tych składników powstały bezglutenowe gofry - przepis w kolejnym poście.
Mam jeszcze zamiar mielić kaszę gryczaną i jęczmienną, brązowy ryż, soję. Pewnie wpadną mi do głowy jeszcze inne pomysły, na razie placki z cieciorki robią furrorę. 

Mój młynek to Adler AD 443. Można w nim mielić na raz 70g ziaren. To niewiele, ale mąk bezglutenowych nie używamy na kilogramy. 
Jak na taką cenę - hit. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz