sobota, 6 września 2014

Fasolka po bretońsku - prosta i pachnąca


Pamiętam, kiedy na pierwszej kolonii na której byłam jako dziecko, po 3-kilometrowym spacerze dotarliśmy w końcu do najbliższej budki telefonicznej, odstałam swoje w kolejce kolonistów i w końcu usłyszałam głos Mamy w słuchawce, poleciały łzy ale starałam się to zamaskować, aby Mama się nie martwiła. Zapytała wtedy, co chcę na obiad kiedy wrócę - odpowiedź była natychmiastowa - fasolkę po bretońsku!


Dla 2 osób:
200g fasoli Jaś
150g wędzonego boczku
2 cebule
puszka pomidorów
pół słoiczka koncentratu pomidorowego
3 łyżki majeranku
łyżka słodkiej papryki w proszku
sól, pieprz

Fasolę namoczyć dzień wcześniej aby napęczniała. Zalać świeżą wodą tak aby sięgała 2cm powyżej fasoli i gotować około 15 minut.

Boczek pokroić w kostkę, wytopić tłuszcz, dodać posiekaną cebulę, podsmażyć. Dodać do fasoli, razem z pozostałymi składnikami i gotować jak najdłużej. Najlepsza na następny dzień.



Pora na pomidora!


4 komentarze:

  1. A ja właśnie na kolonii polubiłam fasolkę po bretońsku ;) Dziękuję za dodanie przepisu do akcji pomidorowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fasolka z przepisu wyśmienita, a opis jakże wzruszający!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fasolka po betońsku super jedzonko i przedewszyskim zdrowe na układzik pokarmowy i taki fajny efekcik w jelitach po jedzonku pru pru ale zdrowo, heh! wystarczy tylko okno uchylic :))

    OdpowiedzUsuń